Czas szkoły – czas stracony?

 

 

 

To tylko bezmyślny system, przez który trzeba przebrnąć – mówię moim zmęczonym nastoletnim dzieciom. Szukam w głowie filozoficznych argumentów, które pomogłyby im poczuć się wolnymi wobec obiektywnego, fizycznego zniewolenia. Szukam dobrych stron ich wątpliwej sytuacji, bo przecież nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło… Nabywanie umiejętności przetrwania, z ograniczaniem strat energii i wychwyceniem tego, co dobre, nawet w największej beznadziei – to też edukacja, to bardzo dobra, praktyczna nauka – kontynuuję. Na oceny i egzaminy spójrzcie z perspektywy całego życia – nie mają one większego znaczenia.

Ciąg dalszy artykułu – w Tygodniku Spraw Obywatelskich: link

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.