Krwawnik


 

 

Krwawnik pospolity – roślina kwitnąca w sierpniu, powszechnie rosnąca na polskich dzikich łąkach, o małych, z reguły białych kwiatuszkach.

 

A oto nasze tegoroczne zbiory:

 

Na naszym strychu: przygotowane do suszenia kwitnące łodyżki, równomiernie rozłożone na drewnianej palecie budowlanej, wyłożonej papierem do pieczenia. Zioła zostaną przykryte płótnem ze starego prześcieradła, wypranym bez proszku do prania (złożonym w kostkę, widocznym w lewym dolnym rogu zdjęcia). Płótno będzie je chronić przed kurzem. Idealnie w tej roli sprawdzają się cienkie tetrowe pieluchy. Po około dwóch tygodniach krwawnik będzie suchy. Umieszczę go w szklanym słoiku, obok innych ziół w naszym domu (melisy, szałwii, oregano, mięty, lubczyku, kopru, skrzypu polnego itd.).

 

Suszone zioła mielę na proszek, jednorazowo w małych ilościach, dla zachowania ich wartości odżywczych. Tak przygotowane zioła używamy w systemie rotacyjnym, tj. naprzemiennie z innymi ziołami, raczej w symbolicznych ilościach, dodając je do rozmaitych potraw: surówek, sałatek, zup (w czasie gotowania), jarzyn na ciepło (w czasie duszenia lub smażenia), kasz itp. Zioła w proszku doskonale nadają się do potraw dla małych dzieci.

Generalnie zioła suszy się pod przykryciem, z dala od słońca, w ciepłym i suchym miejscu. Oprócz strychu, może to być na przykład podłoga na balkonie w letnie, niedeszczowe dni, lub też ostatecznie – suszarka do grzybów albo piekarnik z funkcją termoobiegu.

Zioła w proszku to najdogodniejsza dla nas forma ich wykorzystania. Jednak zioła można też stosować na surowo (jako świeżą zieleninę), a także w formie naparu (zalane wrzątkiem i pozostawione pod przykryciem na 15-20 minut), odwaru (gotowane pod przykryciem przez 2-4 minuty), wywaru (gotowane pod przykryciem przez 5-10 minut) lub maceratu (zalane chłodną wodą na 6-12 godzin)[1]. Każdy sposób pozwala wykorzystać inne właściwości ziół. Niektóre cenne substancje ulegają zniszczeniu pod wpływem wysokiej temperatury lub suszenia, a inne – pozyskiwane są właśnie podczas dłuższego gotowania (na przykład jeśli dodamy zioła do wywaru na zupę na początku gotowania). Dlatego warto używać ziół w różnych formach.

Nie stosuję ziół w roli leków, gdyż nie znam się na ziołolecznictwie. Ziołolecznictwo polega na przyjmowaniu określonych dawek określonych ziół w określonym okresie czasu pod kontrolą fachowca. Zioła stosowane bez należytej wiedzy mogą wywołać skutki uboczne. Ja natomiast proponuję używać ich jako naturalnych suplementów codziennej diety, w małych ilościach i w rotacji. Zioła przede wszystkim ułatwiają trawienie pokarmu i przyswajanie substancji odżywczych oraz regulują florę jelitową. Co za tym idzie – pomagają w wychodzeniu z alergii i nietolerancji pokarmowych, a także chorób o podłożu autoimmunoagresji i innych zaburzeń zdrowotnych. Pojawienie się choroby oznacza, że w organizmie coś źle działa (zaburzenie czynnościowe, funkcjonalne) lub że doszło o uszkodzenia jakiejś struktury (zaburzenie organiczne). Potrzebna jest więc naprawa (regulacja) lub regeneracja (odbudowa). Prawidłowe przyswajanie wszystkich niezbędnych składników odżywczych, poza eliminacją czynników toksycznych, to podstawa wyregulowania rozmaitych funkcji organizmu i regeneracji jego komórek, tkanek oraz całych organów (narządów).

 

Właściwości krwawnika

(cytat z artykułu dr. Henryka Różańskiego, Medycyna dawna i współczesna)

Już w XIX wieku wiedziano, że krwawnik działa podobnie jak rumianek i surowce te mogą się zastępować nawzajem. Zauważono jednak, że krwawnik oddziałuje silniej stymulująco na procesy trawienne, pobudza wydzielanie soków, poprawia trawienie; natomiast rumianek silniej oddziałuje uspokajająco na układ nerwowy. Oba surowce działają rozkurczowo na mięśnie gładkie.

Młode listki krwawnika zjadano na wiosnę, przy kuracjach wzmacniających, odtruwających, przy cierpieniach wątroby, trzustki, śledziony, żołądka i jelit. Wierzono, że krwawnik wspomaga leczenie gruźlicy oraz usuwa objawy blednicy u kobiet (niedokrwistość, bladość powłok skórnych, zimne i mokre dłonie oraz stopy, omdlenia). Sok z ziela podawano z miodem i mlekiem jako środek wybitnie odżywczy i wzmacniający. Drobno siekane listki wiosenne krwawnika spożywano na kromce z masłem. Sporządzano z nich również herbatki czyszczące krew i posilające. Krwawnik siekany podawano zwierzętom gospodarskim w celu usunięcia pasożytów przewodu pokarmowego.

W XX wieku, w większości krajów zaczęto polecać oficjalnie krwawnik jako środek aromatyczno-gorzki, pobudzający wydzielanie soku żołądkowego, jelitowego, trzustkowego i żółci. Potwierdzono naukowo działanie bakteriobójcze, przeciwpasożytnicze i przeciwzapalne wyciągów krwawnikowych oraz samego olejku krwawnikowego […].

Wyciągi z krwawnika są pomocne w leczeniu stanów zapalnych przewodu pokarmowego, nieżytu żołądka i jelit, hyperaciditas (zgagi, nadmiernej kwasowości żołądka), alergii, choroby wrzodowej i infekcji układu pokarmowego. Krwawnik wpływa też korzystnie na układ oddechowy, działając odkażająco, rozkurczowo i przeciwkaszlowo (polecam przy nieżytach górnych dróg oddechowych).

 

[1] Andrzej J. Sarwa: Tajemnice czterystu ziół, Oficyna Wydawnicza KARAT, Tarnów 1995 r.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.