Dziecko w chorobie – dieta i leki

Picture on www.uihere.com

 

Czym jest leczenie? Ze starych książek medycznych, a także z babcinych opowiadań o tym, co kiedyś zalecał pediatra i czym kiedyś kierowały się mamy, można dotrzeć do odrzucanej dzisiaj, choć wciąż aktualnej i cennej wiedzy: to przede wszystkim dieta, sen, bliskość rodziców, słońce, zioła czy nierafinowany tran. A co ze współczesnymi lekami farmakologicznymi? Moim zdaniem leki to ostateczność, powinny być stosowane tylko w wyjątkowych sytuacjach. Sztuka lekarska powinna polegać na tym, aby człowiek odzyskał pełne i długookresowe zdrowie przy ograniczeniu farmakologii do minimum, a jeśli to tylko możliwe – bez jej udziału.

O tym, że sposób odżywiania może przyspieszać lub hamować proces wychodzenia z choroby. I o tym, że leki to broń obosieczna: chwilowo łagodzą lub usuwają uciążliwe objawy, przeciwdziałają patogenom, ale też osłabiają, a czasami wręcz – długotrwale uszkadzają organizm:

 

 

 

2 thoughts on “Dziecko w chorobie – dieta i leki

  1. Pani Ewo,
    Mam pytanie trochę w temacie, a trochę obok. Będę wdzięczna, jeśli zdecyduje się Pani odpowiedzieć choć pokrótce. Otóż próbuję znaleźć jakieś rzetelne informacje nt zapalenia wyrostka robaczkowego u małego dziecka. Czy ten temat jest Pani znany? Tzn czy spotkała się Pani z jakimś nowym spojrzeniem nt przyczyn i leczenia/kiedy potrzebne są interwencje chirurgiczne/operacje?
    Zastanawiam się jeszcze nad dietą po operacji. Rozumiem, że lekkostrawna, bez nabiału/zbóż. Nurtuje mnie kwesta podawania zup mlecznych w naszych szpitalach. Pomijam fakt, że obecnie to już przetworzony napój, ale skądś się ta praktyka wzięła. Ma Pani jakieś przemyślenia? Czy faktycznie chodziło o wspieranie organizmu w rekonwalescencji, czy może kiedyś mleko było powszechnie dostępne, zawsze świeżo od krowy…

    I jeszcze temat antybiotyków podawanych “profilaktycznie” po zabiegu chirurgicznym/operacji (niekoniecznie wycięcia wyrostka, ale wszelkie inne). Moja intuicja podpowiada, że teoretycznie nie powinno to mieć miejsca. Pozostaje dylemat – czy gorsze jest ryzyko zakażenia podczas zabiegu (ale wtedy można reagować widząc już objawy) czy decyzja o spustoszeniu organizmu przez antybiotyk właśnie – “profilaktycznie”. Jakie są Pani odczucia w tym temacie?

  2. Wyrostek robaczkowy to miejsce, w którym występują grudki chłonne – element układu limfatycznego (tkanka limfatyczna obwodowa), który odgrywa swoją rolę w odpowiedzi odpornościowej organizmu (namnażanie i cyrkulacja limfocytów). Najlepiej więc, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której usuwa się wyrostek robaczkowy (z podobnych względów powinniśmy unikać wycinania migdałów). Właściwa dieta może zapobiec rozwojowi stanu zapalnego. W przypadku zapalenia wyrostka – decyzje muszą zapadać z udziałem doświadczonego, mądrego lekarza.
    Jedzenie szpitalne jest chorobotwórcze – w mojej ocenie.
    Niepodawanie antybiotyków w okresie okołooperacyjnym może być ryzykowne, choć oczywiście antybiotyk zawsze osłabia organizm.
    Wszelkie stany zapalne należy próbować łagodzić właściwą dietą. Również po zabiegu operacyjnym – właściwa dieta jest kluczowa w rekonwalescencji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.