Zdrowe Dzieci gotują: coś do szkoły

 

Poniższy filmik to zestawienie kilku niezależnych ujęć z kilku poranków. Film przedstawia przykłady z naszego życia, które pokazują, co dziecko może sobie przygotować do zjedzenia w szkole, niekoniecznie z użyciem pieczywa. Codzienne kanapki oznaczają monotonię w żywieniu, która prowadzi do chorobotwórczych nadmiarów z jednej strony, i niedoborów – z drugiej. Mało tego: pieczywo kupowane w sklepie, najczęściej wypiekane z udziałem zmodyfikowanej, niesprzyjającej zdrowiu odmiany współczesnej pszenicy (dotyczy to nawet chlebów żytnich), a na dodatek pochodzące z upraw wielkoprzemysłowych, a więc zawierające pozostałości po powszechnie stosowanej w rolnictwie toksycznej chemii (na przykład glifosatu), z całą pewnością nie wzmocni naszego dziecka.

Mój komentarz do filmu:

  • szynka domowej roboty – celowo nie została pozbawiona naturalnego tłuszczu – składnika nie tylko smacznego, ale też kluczowego dla prawidłowego rozwoju młodego organizmu;
  • wiórki kokosowe – również pełnotłuste; nie używamy tych ze sklepu, które zazwyczaj są odtłuszczone; tłuszcz kokosowy zawiera unikatowe średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe, o które trudno w innych pokarmach (poza mlekiem kobiecym i mlekiem zwierząt); kwasy te działają kojąco na chore jelita i układ nerwowy;
  • pomarańcza – ekologiczna (ekologiczne owoce można dostać w niektórych sieciach handlowych);
  • jabłko – z małego gospodarstwa, ale bez gwarancji, że jabłoń nie była pryskana; jest to przykład na to, że nie zamartwiamy się o rzeczy, które w danym momencie nie są dla nas osiągalne;
  • domowe wypieki – ze starych odmian pszenicy, bezcukrowe; część przepisów można znaleźć w mojej książce;
  • dżem jabłkowy, sok z porzeczki – domowej roboty, niesłodzone, z owoców niepryskanych;
  • migdały – w nagraniu wystąpiła mała pomyłka, ze względu na to, że narrator i bohater nie zajmują się ich wstępną obróbką; otóż migdały nie zostały sparzone, a dwukrotnie namoczone w chłodnej wodzie (2 x 10 min), a potem wysuszone w piekarniku (termoobieg, 100⁰C);
  • marchewka – z małego gospodarstwa, bez gwarancji (tak jak w przypadku jabłka), ale przepyszna, słodka i soczysta;
  • czarna porzeczka do jogurtu – przygotowana w lipcu: zmiksowana tuż po zbiorze wraz z miodem i natychmiast zamrożona;
  • ananas – zwykły, bez certyfikatu ekologicznego; jedyne co jesteśmy w stanie sprawdzić, to żywotność jego enzymów, która przejawia się szczypaniem w język; ananasy napromieniowane (sterylizacja radiacyjna, promieniowanie jonizujące) nie mają żywych enzymów;
  • mięso mielone – przygotowane wg przepisu na farsz na pierogi – świeża wołowina zmielona w domu, cebula, smalec, przyprawy, zioła;
  • herbata „Iwan Czaj” – fermentowane liście wierzbówki kiprzycy oraz kwiaty tej rośliny.

Jak już wspomniałam, w filmie podajemy tylko przykłady, natomiast pomysłów na zdrowe i urozmaicone jedzenie do szkoły, jak również przedszkola czy pracy, jest całe mnóstwo. Temat rozszerzam w mojej książce (tom 2, rozdział Odżywianie dzieci, podrozdział Planowanie jadłospisu, zakupów i gotowania, punkt Jedzenie do przedszkola, szkoły, pracy, na dłuższe zakupy lub podróż), choć i tam lista nie jest zamknięta. Listę tę mogą ograniczyć jedynie nasze indywidualne upodobania i… wyobraźnia.

 

 

Zapraszam do dodatkowej lektury: Ta moja dieta

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.