Muszę napisać 20 zdań


 

„Napisz jakieś opowiadanie po angielsku, jakąś historię, najlepiej z życia wziętą, na dowolny temat, na 20 zdań. Tych zdań może być oczywiście więcej.” – powiedziałam pewnego dnia do mojego syna, realizując z nim lekcję w ramach naszej domowej nauki angielskiego.

„Mamo, nie cierpię pisać na zadaną ilość zdań, bo wtedy na siłę dzielę zdania dłuższe na krótsze, a w ten sposób trudno jest pisać” – odpowiedziało moje mądre dziecko, przypominając mi tym samym moje własne odczucia ze szkolnych lat względem zadawanych mi wypracowań. A przecież zawsze lubiłam pisać. Mojemu synowi też nieźle wychodzi pisanie, szczególnie wtedy gdy podejmuje je z własnej inicjatywy. Wydaje się, że takie zadawanie wypracowań hamuje człowieka, zamiast rozwijać jego pisarskie umiejętności.

Wspólnie zastanowiliśmy się więc, jak zorganizować naukę pisemnej wypowiedzi bez tworzenia sztywnych ram. Przede wszystkim zadaliśmy sobie pytanie, w jakim celu piszemy poza szkołą, czyli w codziennym życiu. Okazało się, że powodów, dla których sięgamy po pióro może być wiele: chcemy pobudzić czyjeś emocje, dostarczyć rozrywki, wzbudzić zainteresowanie czy przekonać kogoś do czegoś. Czasem chcemy udzielić jakiejś instrukcji, gdzie najważniejsza jest precyzja i specjalistyczne słownictwo. Możemy zechcieć napisać do jakiejś instytucji, złożyć formalny wniosek czy skargę. Tutaj odkładamy emocje na bok i dbamy o zachowanie stylu formalnego, dobór słów i zwrotów, których nie używa się w języku mówionym. Jednak zazwyczaj nie zadajemy sobie z góry minimalnej długości tekstu, bo to jest niepotrzebne; długość tekstu podyktowana jest naturalną, życiową potrzebą. Na przykład, pisząc reklamację do sklepu, nie zakładamy, że musi ona zawierać co najmniej 15 zdań. Zdarza się sytuacja odwrotna: musimy wysilić się, aby w jak najmniejszej ilości słów „upakować” maksimum treści, na przykład pisząc wiadomość sms czy tworząc notatkę podczas wykładu. To dopiero sztuka! Czy uczymy tej sztuki nasze dzieci? Spójrzmy na twórczość Wisławy Szymborskiej – mistrzyni treściwej skrótowości. Dla ilustracji przytoczę jedno z jej mistrzowskich zdań, którego treść innemu pisarzowi wypełniłaby pewnie całą książkę:

Przepraszam dawną miłość, że nową uważam za pierwszą.

Dlaczego szkoła nie nawiązuje do potrzeb prawdziwego życia? Przecież to właśnie do życia powinna ona przygotować młodych ludzi! Sama jako nauczyciel wpadłam w pułapkę schematów szkolnych, ale na szczęście mam uszy otwarte na to, co mówią moje dzieci. I cóż się okazało, gdy przyznałam synowi rację i zdałam się na jego decyzję co do długości tekstu? Mój syn zaczął pisać, po czym odszedł od biurka, pozostawiając na nim napisaną przez siebie sporej długości historię. Zapytałam, czy mogę ją już sprawdzić. Ku mojemu zaskoczeniu powiedział, że nie, bo… może mu coś jeszcze przyjdzie do głowy i wtedy dopisze! Jak widać, blokada samoistnie zniknęła. Co więcej, sam doszedł do tego, do czego dochodzą zawodowi pisarze: czasami trzeba się przespacerować, wziąć prysznic lub przespać noc, aby w głowie zakwitły nowe pomysły. Wówczas zdarza się nawet, że pióro nie nadąża za myślami!

Edukacja powinna wiązać się z pobudzaniem u dziecka emocji oraz autentycznej woli poznawania świata, wyrażania się i zdobywania umiejętności. Nie powinna go ograniczać, a wyzwalać. Trudno o to, gdy jako nauczyciele idziemy starymi torami, działając schematycznie, choć niewątpliwie w dobrej wierze. Wracając do samego pisania, zamiast narzucać uczniom minimalną ilość zdań, poprośmy ich o wyznaczenie sobie celu w pisaniu. To, co napiszą ma czemuś służyć, ma być skuteczne. Niech sami określą swój cel. Dajmy im na tyle przestrzeni, aby nieskrępowani sami czegoś zechcieli.

I tak przy okazji, do nauczycieli, których uczniowie „bazgrolą”: pismo staje się ładniejsze, gdy dziecko pisze pod wpływem uczucia albo prawdziwych zainteresowań. Przykładem tego jest pięknie wykaligrafowana laurka dla ukochanego rodzica czy dziennik, w którym, często po kryjomu, dziecko robi staranne notatki o otaczającym je życiu.

 

Książka „Zdrowe Dzieci”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.